Rozmowa z Anetą Wątor, dyrektor do spraw inwestycyjnych w firmie Zilmex.
Zilmex należy do Grupy Polskich Składów Budowlanych – czy to pozwala na tańszą budowę domów i mieszkań? A może działalność deweloperska jest częścią dywersyfikacji ryzyka?
Podjęcie decyzji na temat rozpoczęcia działalności deweloperskiej nie było spowodowane chęcią rozłożenia ryzyka biznesowego. Powiedziałabym nawet, że ryzykowność naszych przedsięwzięć wzrosła przez rozpoczęcie inwestycji budowlanych. Działalność deweloperska niesie za sobą stanowczo większe ryzyko niż sprzedaż materiałów budowlanych. My zaczynaliśmy w 1992 r. właśnie jako skład materiałów budowlanych, a firmę założyli wspólnicy – Leszek Wątor (mój tata) i Zygmunt Mikołajczyk. Nazwa Zilmex pochodzi od pierwszych liter wspólników w biznesie i przyjaciół w życiu prywatnym. Po kilkunastu latach handlu materiałami budowlanymi zdecydowaliśmy się na rozpoczęcie działalności deweloperskiej.
Skąd taka decyzja?
Pasja, ambicja, dalekosiężne wizje, chęć ciągłego rozwoju, zdrowy pracoholizm – czyli wszystkie cechy, które posiada mój tata, i którymi mnie zaraził. Prywatnie: mój zaufany przyjaciel i kochający ojciec, biznesowo: surowy i wymagający prezes, partner, którego jestem prawą ręką, dający niesamowite wsparcie, podporę i autorytet – Leszek Wątor pasjonuje się nieruchomościami. Nieustannie poszukuje atrakcyjnych działek, obserwuje rynek, weryfikuje go. Tak naprawdę, można powiedzieć, że działalność firmy została urozmaicona przez sympatię do szeroko rozumianego słowa: nieruchomości. Wracając do pytania o cenę inwestycji, to faktycznie korzystając z naszych materiałów, możemy uzyskać dla klientów bardziej atrakcyjną cenę niż deweloperzy, którzy takiej szansy nie mają.
Zilmex zaczynał od budowy domów jednorodzinnych w atrakcyjnych lokalizacjach pod Krakowem. Jak wyglądały pierwsze inwestycje firmy?
Zaczęliśmy w 2008 r. od dwóch inwestycji – w Węgrzcach i Sidzinie. W Węgrzcach wybudowaliśmy 26 domów jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej. Zkolei w Sidzinie 6. To nie był początek naszej przygody z budownictwem, wcześniej budowaliśmy domy dla klientów indywidualnych, jednak wymienione dwie inwestycje były pierwszymi realizacjami deweloperskimi – dzięki nim nauczyliśmy się najwięcej. Teraz już wiemy jakich błędów nie popełniać i znamy lepiej potrzeby naszych klientów.
Jakie to były błędy?
W Węgrzcach i Sidzinie nie zatrudniliśmy generalnego wykonawcy, budowaliśmy inwestycję naszymi ekipami. To utrudniało pracę, bo zamiast zajmować się wizją rozwoju czy marketingiem, musieliśmy skupić się na pracach wykonawczych. W kolejnej inwestycji na Olszy, zdecydowaliśmy się już na generalnego wykonawcę, którym została firma Hartbex.
Na Olszy powstał pierwszy budynek wielorodzinny. Jak przyjęła się inwestycja i czy zakończyła się sukcesem?
Budynek na Olszy to inwestycja o podwyższonym standardzie. W tym przypadku wyjątkowo długo szukaliśmy unikalnych materiałów wykończeniowych, np. płytek granitowych użytych w częściach wspólnych tej inwestycji, chcieliśmy zasotosować tam materiały najwyższej jakości i to się nam udało. To budynek niezwykły, o atrakcyjnej nowoczesnej architekturze, w którym na klatkę przypada tylko po pięć mieszkań. To kameralna inwestycja, położona 3 km od centrum. Nie mieliśmy problemów ze sprzedażą mieszkań, przyczyniły się do tego zapewne położenie, podwyższony standard i atrakcyjne ceny. W budynku powstało tylko 20 mieszkań, garaż podziemny, a na parterze duży sklep spożywczy. Obecnie w sprzedaży mamy tylko 3 mieszkania – można więc śmiało powiedzieć, że inwestycja cieszy się powodzeniem.
Najnowszą inwestycją firmy Zilmex są domy willowe o nazwie Wille Zalesie. To zupełnie inna inwestycja niż poprzednie.
Faktycznie, jeszcze w czasie realizacji poprzednich inwestycji, znaleźliśmy działkę pod Michałowicami. Na początku wydawało nam się, że jest zbyt daleko od centrum, ale to właśnie okazało się jedną z jej głównych zalet. W nowej inwestycji powstało 8 domów wolnostojących, o dużej, bo ponad 200-metrowej powierzchni. Każda z willi powstanie na dużych działkach – od 9 do 14 arów. Dom w stanie surowym zamkniętym z pełną infrastrukturą zewnętrzną kosztuje 500 tys. Zł, natomiast doprowadzenie go do stanu deweloperskiego to dodatkowo koszt 100 tys. zł. Nazwa wille jest zatem dość przekorna – wiemy, że kojarzą się one z czymś wyjątkowo drogim, luksusowym, unikalnym i niepowta- rzalnym, a nasze domy są w atrakcyjnych cenach, przystępnych dla większości klientów szukających własnego domu. Obok inwestycji rozciąga się las, co jeszcze bardziej zwiększa jej walory. To zatem inwestycja dla rodzin, które chcą zamieszkać w cichej i spokojnej okolicy, z dala od zgiełku miasta, a jednak zaledwie 17 km od ścisłego centrum Krakowa.
Jak wyglądają plany na przyszłość spółki Zilmex?
Ciągle chcielibyśmy prowadzić działalność deweloperską, rozwijać się. Naszą kolejną inwestycją jest budowa małych mieszkań w niskiej cenie – czyli to, co moim zdaniem sprzedaje się najlepiej nie tylko w dobie kryzysu (choć przede wszystkim w nim). W Nowej Hucie powstanie 8-piętrowy blok wielorodzinny, w którym znajdować będą się właściwie tylko małe mieszkania, czyli najmocniej dzisiaj poszukiwany towar na rynku nieruchomości. W budynku powstanie aż 105 mieszkań, najczęściej o powierzchniach od 28-36 m kw., z możliwością łączenia ich w większe powierzchnie (oczywiście zdarzą się także takie w okolicach 40-60 m). Ludzie już zaczynają do nas dzwonić i pytać o rezerwację mieszkań. To niesamowicie cieszy. Co do ceny tej nieruchomości, będziemy chcieli zmieścić się w kwocie 4900-5500 zł/m kw.
Wydaje się, że Zilmex, jako firma związana z Polskimi Składami Budowlanymi, ma wszystko, żeby budować atrakcyjne inwestycje deweloperskie – doświadczenie w branży budowlanej, fachowców i dostęp do materiałów najlepszej jakości. Rozumiem, że te atuty są w pełni wykorzystywane?
Staramy się wykorzystać każdy atut, którym dysponujemy. Chęci nam nie brakuje, pracowitości, sumienności, wytrwałości również. Będąc na rynku budowlanym od 1992 r. poszczycić możemy się również doświadczeniem i wiedzą. Zawsze staramy się korzystać z naszych materiałów czy z doświadczenia naszych fachowców. To chyba owocuje, bo w kilka lat udało nam się zbudować dobrą markę na krakowskim rynku nieruchomości. To był też jeden z naszych celów w 2008 r.– chcieliśmy rozpromować Zilmex i pokazać, że jesteśmy w stanie stworzyć atrakcyjną ofertę na rynku nieruchomości.